Olaf_Lubaszenko (Wikipedia Commons)

OLAF LUBASZENKO – DRAMAT 135-u KILO!

Ze strachem obserwowaliśmy to, co dzieje się z Olafem Lubaszenko. We wczesnej młodości grywał, często główne role, w filmach i serialach – znakomicie zresztą. Młody, szczupły, przystojny Kamil Kurant z lat 80-ych to fizycznie inny człowiek od dzisiejszego Olafa Lubaszenki. Dojrzałego mężczyzny zdeterminowanego w walce o swoje zdrowie.

W „Newsweeku” ukazał się właśnie niezwykle szczery wywiad z Aktorem, który zwierza się z ostatnich lat swojego życia. Na początku sukcesów aktorskich, potem producenckich aż po finansowe problemy wynikające ze stania z drugiej strony kamery… Wszystko to przerosło psychikę Aktora i skończyło się bardzo poważną depresją:

– Otyłość i depresja to dwie siostry bliźniaczki. Depresja różnie przebiega u różnych osób. Niektórzy są w stanie długo funkcjonować, inni od czasu do czasu, a jeszcze inni wcale. Uważa, że człowiek jest gruby, bo lubi żreć i pić, a jest smutny, bo może ma jakieś problemy, ale jakby się ”wziął za siebie”, to by się wszystko wyprostowało, chociaż nie bezpośrednio. Przestałem wychodzić z domu, spotykać się z ludźmi. Zamykałem się. Przez lata nie poszedłem do żadnego lekarza. Wydawało mi się, to minie, że wróci radość życia. 

Olaf Lubaszenko w rozmowie z „Newsweekiem” ujawnia również przyczynę ogromnej nadwagi:

– W wieku 36 lat zachorowałem na chorobę zakaźną wieku dziecięcego i wtedy waga się posypała zupełnie. Wcześniej nie było tragedii, było około 100 kilo i mogłem funkcjonować normalnie. Z ust światłych przyjaciół słyszałem: „Jakbym cię wziął, k…, do pionu, to zaraz by ci przeszła depresja”. Właśnie nie. To choroba, która wymaga leczenia.

Życzymy siły w walce z chorobami i jak najszybszego powrotu do zawodowego życia – stania po obu stronach kamery!

Maciej Dobrowolski