Wojciech Modest Amaro (Facebook / Official Fanpage)

WOJCIECH „MODEST AMARO” CHYBA NIE LUBI SOWY…?

I trudno się temu dziwić. W końcu obydwaj Panowie działają w tej samej branży. I jeden, i drugi karmi nieźle, drogo i modnie. A takich kucharzących celebrytów w końcu nie jest w naszym mieście tak wielu. Z tą tylko różnicą, że u jednych się nagrywa a u innych niezakoniecznie ;-)

Ale gdy jest okazja (a przecież taka dzięki aferze podsłuchowej) stworzyła się niebywale trzeba drugiemu „dowalić”. I tak też uczynił Wojciech Basiura znany także pod artystycznym pseudonimem – Wojciech Modest Amaro. Jakiś czas temu udzielił wywiadu tygodnikowi „Wprost” (nomen omen) gdzie wylał z siebie co następuje:

– Przed otwarciem „Sowa i Przyjaciele” Robert Sowa bywał u nas w „Atelier” dość regularnie i nie krył, że zżyna, kopiuje, notuje. Nie mam z tym problemu. Nie wiem, jak to się skończyło na talerzach w „Sowa i Przyjaciele”. To, że najważniejsi politycy w państwie spotykali się w restauracji, moim zdaniem nie najwyższych lotów, w saloniku VIP-owskim, który zbyt elegancko nie wygląda, też świadczy o naszych rządzących.

No to pojechał po bandzie na tyle mocno, że prawdopodobnie prawnicy Kucharza – Sowy wymusili na prawnikach Kucharza – Basiury przeprosiny, które właśnie ukazały się w tym samym „Wproście”:

– Przepraszam Roberta Sowę za sformułowania użyte w wywiadzie. Moje wypowiedzi nie miały na celu deprecjonowanie Roberta Sowy ani restauracji „Sowa i Przyjaciele”.

I już wszystko gra! I nie ma sprawy! No i fajnie jest w ogóle.

Maciej Dobrowolski