7655753.3

Trzecia część “Nocy w muzeum” – symboliczne pożegnanie

Trzecia i prawdopodobnie ostatnia część trylogii “Noc w muzeum: Tajemnica grobowca” utrzymuje poziom poprzednich filmów. Co tym razem czeka Larry’ego i jego historycznych przyjaciół? Przekonaj się!

Muzeum Historii Naturalnej staje się coraz popularniejsze, stoi przed okazją zaistnienia w gronie ważnych osób, co pozwoli na zwiększenie zainteresowania. Z tej okazji przygotowany zostaje ekskluzywny bal dla vipów, czerwony dywan, szampan… i ruchome eksponaty. Sukces gwarantowany, tym bardziej, że nikt nie jest świadomy, że to nie efekty specjalne. Jeżeli odbierać te efekty specjalne jako widz przed ekranem, są na prawdę dobrze przygotowane, mogą zachwycić malucha, ale też oderwać realistycznego dorosłego od poważnego świata prawdziwości.

Coś jest nie tak

Tylko co? Eksponaty tracą swoją moc. Zachowują się inaczej, wracają do woskowej postaci. Tutaj przed głównym bohaterem pojawia się zadanie, jak uratować swoich przyjaciół, czy odpowiedź na te wydarzenia ma tajemniczy grobowiec. I tak rozpoczyna się podróż, która ma uratować wyjątkowe muzeum, a przy okazji relacje Larry’ego Daley’a (Ben Stiller) z nastoletnim synem, który ma swoje zdanie i sam wie najlepiej.

Przyjrzyjmy się bliżej

Jak to w ocenie filmu bywa, należy zwrócić uwagę na grę aktorską, muzykę, efekty specjalne, ukryte przesłania, co nas porusza, co nas denerwuje. Jako pochłaniacz filmów, mogę śmiało powiedzieć o tym filmie – dobry. Charakteryzacja i gra aktorska, mimo że nie doprowadza do łez śmiechu, zachowuje ten sam dobry poziom co wcześniejsze części. Muzyka dynamiczna, tak wpasowująca się w film, że praktycznie nieodczuwalna i niemęcząca. Efekty specjalne nie wzbudzają takiego szoku jak widowni w filmie, ale są poprawne jak na taki rozwój kinematografii. Co porusza, pokazanie więzi strażnika muzeum z żyjącymi eksponatami, relacje ojciec-syn-zrozumienie. Także aktor grający Teddy’ego Roosevelta – Robin Williams, w którego wystąpieniu w ostatniej części możemy doszukiwać się symbolu pożegnania. Co nas denerwuje… ktoś obok chrupiący popcorn i uporczywie wciągający colę ze spodu kubka.




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.