Zjawisko ortoreksji

Ortoreksja – niebezpiecznie zdrowa dieta

Bulimia, anoreksja i otyłość – znamy je dobrze, chociaż jeszcze do niedawna były lekceważone oraz pomijane.  Obecnie mówi się o nich głośno i otwarcie, podkreślając niebezpieczeństwo utraty zdrowia i życia. Niedawno do tej grupy dołączyła ortoreksja, czyli obsesyjne przestrzeganie zdrowych nawyków żywieniowych. Dlaczego – wydawałoby się korzystna dla organizmu dieta – może okazać się szkodliwa? Czym różni się ortoreksja od racjonalnego żywienia?

Dobre złego początki

Ortoreksja ma zazwyczaj łagodny początek. Najczęściej rozpoczyna się od przejścia na dietę odchudzającą lub przeczytania informacji na temat szkodliwości niektórych produktów. Są to oczywiście prawidłowe zachowania i każdy powinien czytać składy na opakowaniach i dbać o to, co ląduje na jego talerzu.

W przypadku ortoreksji jednak, zwracanie uwagi na to co się je, z czasem przemienia się w niekontrolowaną obsesję i wręcz panikę. Ortorektycy skrupulatnie planują każdy posiłek, sprawdzają jego kaloryczność i właściwości odżywcze. Często nie biorą pod uwagę swojego dziennego zapotrzebowania energetycznego. Najgroźniejsza okazuje się rezygnacja  kolejno z wybranych grup produktowych i całkowita eliminacja ich z jadłospisu. Z tego względu, dieta stopniowo staje się coraz bardziej uboga w składniki odżywcze i monotonna, bo ortorektyk z czasem „ufa” tylko kilku wybranym produktom.

Konsekwencje dla zdrowia

Następstwa ortoreksji mają wymiar cielesny oraz duchowy. Fanatyzm dietetyczny skutkuje zaburzeniami proporcji składników odżywczych, które każdy z nas powinien przyjmować. Z tego powodu, ortorektycy często nie dostarczają sobie potrzebnych do prawidłowego funkcjonowania witamin i innych mikroelementów. Na początku takie braki objawiają się bólami głowy i problemami z koncentracją czy pamięcią, ale z czasem mogą prowadzić do poważnych wyniszczeń organizmu i chorób takich, jak chociażby anemia.

Co więcej, ortoreksja to dolegliwość duszy, która dopiero z czasem przynosi zgubne skutki dla ciała. To w głowie rodzą się wyrzuty sumienia z powodu zjedzenia nieplanowanego posiłku lub „wykluczonego” z listy produktu. To ciągła obawa przed byciem poczęstowanym daniem, odbiegającym od ich skrupulatnych wytycznych żywieniowych. Ortorektycy często więc zrywają więzi ze znajomymi, mają poczucie wyższości z powodu swoich nawyków żywieniowych, ale również terroryzują rodzinę i zmuszają jej członków do przestrzegania rygorystycznej diety. Takie wyobcowanie, przy jednoczesnym poczuciu niezrozumienia, może doprowadzić do kolejnego poważnego schorzenia, a mianowicie depresji.

Ortoreksja to poważna, wielowymiarowa choroba, która konsekwentnie wyniszcza organizm oraz psychikę chorego. Jest ona tak samo poważna, jak szerzej znane bulimia i anoreksja, dlatego też należy o niej głośno mówić, by pomóc ortorektykom. Paradoksalnie, najlepszą terapią dla nich jest specjalnie przygotowana dieta, jednak, aby mogli podjąć leczenie, najpierw muszą uświadomić sobie swój problem.

O ile więc dbałość o dietę, samodzielne przygotowywanie posiłków z ekologicznych składników, planowanie jadłospisu i czytanie składów na opakowaniach powinny towarzyszyć nam każdego dnia, to nie należy mylić ich z fanatycznymi wyrzutami sumienia, kiedy coś pójdzie niezgodnie z planem. Jesteś na wakacjach i nie masz możliwości zjedzenia obiadu z organicznych produktów? Trudno – o ile codziennie nie jesteś na wyjeździe, to nie powód, żeby się głodzić, gdyż dużo większe szkody wyrządzisz organizmowi, nie dostarczając mu pożywienia, czyli energii i składników odżywczych. Wybierz najzdrowszą i najbardziej rozsądną opcję z dostępnych, omijaj fast foody szerokim łukiem, ale nie zadręczaj się zjedzeniem nieekologicznego obiadu.

Wystarczy zdrowy rozsądek

Zdrowe żywienie, oparte na ekologicznych produktach to jeszcze nie ortoreksja. Troska o swoje zdrowie wyrażona w starannym dobieraniu produktów żywieniowych jest czymś, co należy chwalić i propagować. Zależy nam przecież, aby jak najdłużej utrzymać ciało w dobrej kondycji. Wystarczy zachować racjonalne myślenie. Jeśli raz na jakiś czas zjemy z przyjaciółmi lody, albo na urlopie spróbujemy miejscowej kuchni,  nie zaprzepaścimy codziennego dbania o zdrową dietę. Nie należy więc zadręczać się poczuciem winy, a po powrocie katować organizm oczyszczającymi głodówkami. Po to jemy na co dzień ekologicznie i wzmacniamy organizm – budując zdrowie, aby doskonale radził sobie z jednorazowymi szaleństwami.

Ze zdrowym, racjonalnym żywieniem jest jak z treningami. Jeśli aktywność fizyczna towarzyszy Ci przez cały rok, to małe odstępstwa od diety nie będą miały znaczącego wpływu na zdrowie – bo kontynuujesz treningi, metabolizm jest uregulowany, więc waga nic nie wykaże – jeśli tylko takie wyjątki pojawiać się będą raz na jakiś czas.

Tak samo jest z odżywianiem. Jeśli przez cały rok dbasz o siebie i o to co jesz, to drobne odstępstwa od tych codziennych przyzwyczajeń, nie będą miały znaczącego wpływu na zdrowie i samopoczucie. Organizm oczyszczony, dobrze odżywiony, poradzi sobie nawet z mniej zdrowymi składnikami – o ile tylko nie pojawiają się zbyt często.

Jeśli tylko to zrozumiesz, nie grozi Ci ortorekcja, a co najwyżej – długie lata w zdrowiu, doskonałej formie i świetnym samopoczuciu. Dbaj o siebie!

Więcej artykułów znajdziesz na ecoblik.pl




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.