Test Fiat Freemont JTD

Test Fiat Freemont JTD

Test Fiat Freemont JTD – wolny duch zamknięty w topornym ciele

Test Fiat Freemont JTD można porównać do związków. Domeną związków jest fakt, że kończą się różnie. Wszystko zależy od chęci i dobrania się partnerów. Jak skończyło się powiązanie Fiata z Chryslerem? Nie było ani fajerwerków, ani spektakularnego upadku, ale chyba rozeszło się po kościach…

Amerykański styl

20150429_183024Oj, cieszy! Test Fiat Freemont JTD pokazuje, że szczególnie kobiety, takie jak ja, lubią duże, obszerne i pojemne auta! Nie jeden facet wypomniał mi, że tak właśnie leczy się kompleksy, ale to wasz problem panowie. Wracając do wyglądu naszego Freemonta należy od razu wspomnieć o oszczędnym wyposażeniu deski rozdzielczej. Generalnie jest wszystko, ale ułożone „pod linijkę”, w jednym miejscu i bez zbędnego przepychu. Nie widać tu polotu czy wyobraźni, ale to amerykański styl potęguje takie wrażenie. Jakość wykonania jest niestety przeciętna, żeby nie powiedzieć, że słaba. W ogólnym rozrachunku to dość toporne auto, ostre, kanciaste rysy mają jednak swój urok.

W kwestii przestrzeni nie mam nic do zarzucenia i z przodu i z tyłu jest jej pod dostatkiem. Choć Freemont stylistycznie nie zachwyca, to muszę przyznać, że jest wygodny, nawet bardzo! Fotele są idealnie wyprofilowane i siedzi się w nich nad wyraz fajnie. A to właśnie jest często problemem. Przy moim wzroście, trudno usiąść tak, aby w komfortowych warunkach poprowadzić samochód do celu. Ciekawe, co na ten temat powiedziałaby osoba mierząca trochę więcej niż 160 cm.?

Dziwne odgłosy

20150429_183044Auto fajne, bo duże, bo w miarę ładne, ale niestety nie jedzie jak powinno bądź tak, jak bym tego chciała. Test Fiat Freemont JTD  nie wypada korzystnie , bo przy zwiększonych obrotach, wydaje z siebie dziwne dźwięki, coś na granicy traktora i kosiarki. Dość szybko się zbiera, jednak na tym się kończy. Jedzie poprawnie aczkolwiek jak na tak wyglądające auto powinien mieć więcej możliwości i jechać co najmniej tak, jak się prezentuje.

A teraz męskim okiem

Fiat lat temu ze 40 produkował terenówkę o nazwie Capagnolla, o czym mało kto już dziś pamięta. Był to wtedy jeden z nielicznych samochodów terenowych na rynku. Tak naprawdę w Europie poza Landroverem, który jako specjalizowana firma z natury, robił zawsze terenówki to jedynie Mercedes robił Gelendę, bo taka efemeryda jak Lamborghini LM2 nie liczy się. Generalnie w tamtych czasach takie użytkowe 4×4 dla zwykłych ludzi, do czasów Range Rovera to jedynie w Ameryce robili. Czemu o tym wspominam? Bo historia zatoczyła dziwne koło, Fiat ma znów duże auto 4×4 i żeby było intrygująco to robi je w USA!!! Tak! Nie wszyscy jeszcze zarejestrowali, że Fiat nie dość, że przejął Chryslera a z nim Dodge’a i produkuje auta w Stanach to jeszcze główną siedzibę wyniósł do USA. Dlaczego? Bo tam rynek większy! Dlaczego? Bo tam się auta taniej robi! Dlaczego? Bo tam ludzie bardziej pracowici są. Przejmując fabryki sprytnie doczepił do czegoś takiego jak Dodge Journey znaczek Fiata i zaczął sprzedawać w Europie. Nie do końca tak po prostu, zmodernizował i ucywilizował, czyli zeuropeizował między innymi wkładając normalny silnik, normalny, czyli diesla, bo w Europie 80% takich aut ma diesle a w USA te proporcje są odwrotne. Tam nikt nie patrzy na spalanie, bo paliwo jest 3x tańsze jak w Europie my tu musimy oszczędzać. Fiat ma to szczęście, że produkuje jeden z najlepszych diesli 2.0 od lat. Niestety najmocniejsza jego wersja ma 170KM, a to w aucie, które waży 2t jest trochę za mało i nawet jego 350Nm nie wystarcza, nie jest to wielki mankament, ale te 20 koników extra by się przydało. Dynamika jest wystarczająca do 120km/h potem trzeba mieć świadomość pewnej ospałości.

20150429_183055Skrzynia biegów o 6 przełożeniach pracuje poprawnie, ale brak trybu S, który przy gwałtownym wyprzedzaniu byłby pomocny natomiast byłem miło zaskoczony nadbiegiem. Skrzynia w trasie przy stabilnych warunkach zapina nadbieg gdzie przy 90km/h mamy jedynie 1500obr/min i tu jest tajemnica sukcesu!!! Wyobraźcie sobie, że jadąc nad morze przy średnim ruchu auto spaliło poniżej 7 l/100km jest to wynik dla lżejszych SUV’ów nieosiągalny. Następna sprawa to komfort jazdy, w długiej podróży docenimy te wszystkie amerykańskie sztuczki, auto płynie, jest cicho i fajnie jak w salonie brak jedynie kominka, w trasie jest bardzo przyjemny.

Trochę techniki i…

20150429_183152Wróćmy do techniki i technologii, auto jest 4×4 i jeździliśmy po plaży nie mam pojęcia jak by było w terenie, ale to auto ma dosyć duży prześwit, więc dość łatwo pokonuje doły i nierówności. Nawigacja ma bardzo duży wyświetlacz natomiast całe centrum multimedialne jest zdominowane przez Alpine!!! Dźwięk jest rewelacyjny. Właśnie to jest to, czego w niektórych autach brak w trasie, ciszy, wygody i dobrego surroundowego dźwięku. Reszta techniki jest na dobrym poziomie, auto jest typowym SUV’em z licznymi przewagami nad konkurencją. Jeszcze jedną jest jego cena, Freemonta kupimy w okolicy 100tys pln, co przy tych gabarytach wyróżnia go, a właściwie zostawia auta w tej klasie, daleko w tyle.

Daria Pacańska/ Paweł Kubalski




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.