volleyball-570691_1920

Siatkarskie podsumowanie weekendu

Informowaliśmy już o piątkowym zwycięstwie naszej męskiej kadry, która dała nam upragniony awans do Final Six Ligi Światowej. Nie można jednak zapomnieć o meczu sobotnim oraz naszej żeńskiej kadrze, która w miniony weekend rywalizowała w World Grand Prix.

Do drugiego meczu z Amerykanami oba zespoły przystąpiły w mocno przemeblowanych składach, jako że zarówno Polacy jak i siatkarze z Ameryki Północnej byli już pewni awansu do turnieju finałowego. I tak od początku spotkania w drużynie Stephana Antigi zameldowali się tacy zawodnicy jak Rafał Buszek, Andrzej Wrona czy Piotr Gacek, którzy w poprzednich spotkaniach tegorocznych zawodów spędzili na placu gry znacznie mniej minut niż ich koledzy z zespołu. Ostatecznie Polacy przegrali 1:3, chociaż w czwartym secie prowadzili już 17:11 i tie-break był na wyciągnięcie ręki. Nasi reprezentanci byli już chyba jednak myślami przy piątym secie i mimo tak pokaźnej przewagi nie zakończyli tej partii zwycięstwem. Za jedną z głównych przyczyn przegranej można z pewnością uznać dosyć słabą skuteczność w ataku Bartosza Kurka, która po pierwszym secie oscylowała w okolicach 20% co jak na niego jest rezultatem zaskakująco niskim. Raz za razem mylił się również Wrona, który jeśli akurat nie posłał piłki na aut, to notorycznie nadziewał się na bloki zawodników przyjezdnych. Miejmy nadzieję, że w Rio obejrzymy starą, dobrą reprezentację Polski, która w fazie grupowej Final Six zmierzy się z Serbią oraz Włochami. Awans do półfinałów wywalczą dwie najlepsze drużyny z każdej grupy.

Swoją batalię o awans do elity World Grand Prix rozpoczęły również panie. Kilka dni po zakończeniu Igrzysk Europejskich nasze reprezentantki udały się do Portoryko, gdzie w pierwszym turnieju drugiej dywizji zmierzyły się z Kanadyjkami, Bułgarkami oraz gospodyniami całych zawodów. Na wstępie warto podkreślić, że trener Jacek Nawrocki w fazie eliminacyjnej korzysta głównie z zawodniczek, które w Baku grały mało lub wcale. Trzon zespołu dostał kilka dni odpoczynku, aby być gotowym na batalię w turnieju finałowym, którego nasz kraj będzie gospodarzem. W Portoryko Polki odniosły dwa zwycięstwa oraz poniosły jedną porażkę. Rozpoczęło się od gładkiego 3:0 z Bułgarkami, zimny prysznic sprawiły nam Portorykanki wygrywając 3:1. Na zakończenie w pokonanym polu pozostały Kanadyjki choć nie obyło się bez problemów. Wynik końcowy: 3 do 1. Za tydzień nasza ekipa przeniesie się do Ameryki Południowej, gdzie zmierzy się z Holandią, Argentyną oraz Kanadą.




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.