Backloading – tylko Polska przeciw

Dnia 9 stycznia 2014 roku odbyło się głosowanie komitetu ds. zmian klimatu złożonego z ekspertów krajów członkowskich pod przewodnictwem Komisji Europejskiej. Głosowanie dotyczyło opóźnienia aukcji 900 mln pozwoleń na emisję CO2. Jak podaje PAP, tylko Polska zagłosowała przeciw.

Jeszcze przed końcem zeszłego roku Parlament Europejski i Rada UE przyjęły odpowiednią poprawkę do dyrektywy unijnej dotyczącej handlu emisjami (ETS), która umożliwia tzw. backloading, czyli zawieszenie części aukcji uprawnień do emisji CO2. Dokładnie chodzi tu o przesunięcie aukcji 900 mln pozwoleń na emisję CO2 z lat 2014-2016 na lata 2019-2020. Jeśli sprzeciwu nie zgłoszą PE i Rada UE, to rozwiązanie ma zostać wprowadzone w życie prawdopodobnie w połowie tego roku.

Celem backloadingu jest zwiększenie ceny uprawnień do emisji CO2, co dla krajów takich jak Polska, których przemysł i energetyka wytwarzają najwięcej dwutlenku węgla, może okazać się bardzo niekorzystne.
Sceptycy twierdzą (m.in. rząd i polscy europosłowie), iż ingerencja w rynek CO2 spowoduje wzrost cen energii, a wiele branż przemysłu zapłaci więcej i za energię i za prawo do wypuszczania dwutlenku węgla do atmosfery. Jednakże poprzez takie działanie Unia chce zachęcić nie tylko firmy ale również rządy poszczególnych krajów członkowskich do promowania, a przede wszystkim do inwestowania w czyste technologie.

Backloading jest teraz rzeczywistością i Komisja ma nadzieję, że pierwsze pozwolenia na emisję mogą być wkrótce opóźnione. Chociaż backloading pomoże ustabilizować rynek CO2 w najbliższych latach, musimy także poradzić sobie z bardziej strukturalnymi wyzwaniami. Komisja odniesie się do nich, gdy zaproponuje ramy (polityki) klimatycznej i energetycznej do 2030 roku bliżej końca miesiąca – PAP cytuje unijną komisarz ds. klimatu Connie Hedegaard.

źródło:  ekonews.com
fot: sxc

Opublikowano