Humor w disco polo

Nosy zadarte pod sam sufit, pretensjonalne odzywki, nadmuchane wyobrażenie o swojej wielkości – takie sytuacje nie mają racji bytu w świecie disco polo. Wiele zespołów podchodzi do swojej pracy z przymrużeniem oka. Nie oznacza to jednak, że trud jaki wkładają w swoje występy jest niskich lotów. Uśmiech, humor  i dystans – mam nadzieję, że takimi cechami będzie charakteryzował się ten artykuł.

Niekonwencjonalne podejście do swojego wizerunku scenicznego, przejawia masa artystów związanych z muzyką taneczną. Skupie się na wybranych przypadkach, wszak chęć opisania wszystkich „wybryków”, doprowadziłaby do tego, że zamiast skromnego artykułu, powstała by kolejna trylogia. Na początek na tapetę biorę, zespół Mejk. Ostatnio wydana ich produkcja pt. „Janek” oraz układ choreograficzny, na prawdę wywołują uśmiech od ucha do ucha. Dystansu do pracy również nie można zarzucić zespołowi Faster. Klapki Kuboty, dziwaczne zachowania w teledysku to na prawdę może się podobać. Ostatnim przypadkiem jest legendarny Dj Wituś, który w latach 90-tych brylował w„innych” teledyskach.

Mam tylko jedną obawę związaną z humorem w disco polo. Wierze głęboko, że zespoły podchodzące z uśmiechem do tego co robią, nie przekroczą granicy dobrego smaku i wyczucia.

Mejk – „Janek”

Faster – „Uderzam w melanż”

Dj Wituś – „Mix zza krat”

Opublikowano