Zagrożenie z nieszczelnego szamba płynące

W Legionowie jest jeszcze kilkaset gospodarstw domowych nie podłączonych do kanalizacji. Korzystają one nadal z przydomowych osadników szamba. I nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że większość z nich jest nieszczelna. A skąd taki wniosek?

Sprawą zajął się Grzegorz Gruczek, prezes legionowskiego Przedsiębiorstwa Wodno-Kanalizacyjnego. Żeby dobrze zrozumieć problem, zacznijmy od tego jak często powinien być opróżniany szczelny zbiornik szamba. Oczywiście jedne są większe inne mniejsze, w związku z tym częstotliwość jest różna, ale przeciętnie robi się to co dwa maksymalnie cztery tygodnie. Szefowi PWK udało się ustalić, na podstawie rozmów z właścicielami zbiorników, że miażdżąca większość robi to raz na rok. Oznacza to tyle, że w ciągu roku w miejski grunt wsiąka ponad 70 tysięcy metrów sześciennych nieczystości. Czy taka ilość może pozostać bez wpływu na jakość wód podziemnych? Na pewno nie, co potwierdzają badania przeprowadzone przez PWK. Co prawda woda którą piją mieszkańcy Legionowa z kranów nie budzi zastrzeżeń bo jest uzdatniania. To już ta z przydomowych studni zastrzeżenia budzi. Według badań można w niej znaleźć między innymi mangan, amoniak, w niektórych przypadkach pojawiają się bakterie koli, poza tym woda jest mętna, śmierdzi i jest nie smaczna.

Pozostaje zatem przekonać opornych zwolenników przydomowych szamb, że nie przyłączając się do kanalizacji skutecznie zatruwają siebie, swoje dzieci i sąsiadów. Samo podłączenie do kanalizacji zostało objęte programem. Już 120 gospodarstw skorzystało z niego, a połowę kosztów sfinansuje im Unia Europejska. W Legionowie 94 procent mieszkańców ma dostęp do systemu kanalizacyjnego, mimo to ponad 400 gospodarstw z tego nie korzysta.

/foto: PWK Legionowo/

Opublikowano