Anna Korcz, femme fatale polskiego aktorstwa zdradza tajemnice zawodu!

Anna Korcz (Facebook / Official)

Aktorstwo, to ciężki kawałek chleba. Polscy aktorzy narzekają na ciężkie czasy. Na scenie i na ekranie radzą sobie niektórzy. Pytanie jak sobie radzą. Anna Korcza narzeka, że choć potrafi odnaleźć się w różnych stylach i gatunkach, to nie udało jej się uniknąć tego, co dla niemal każdego aktora jest przekleństwem czyli zaszufladkowania.

Anna Korcz ma na swoim koncie kilkadziesiąt rozmaitych ról filmowych, teatralnych i serialowych. Aktorka żali się, że mimo dużego dorobku, nie czuje się spełniona zawodowo. Korcz uważa, że została przez reżyserów zaszufladkowana i ich zdaniem, nadaje się tylko do roli amantki. Sama zaś, by pokazać całą paletę swoich umiejętności, wolałaby grać czarne charaktery. Jej zdaniem, aktorzy w Polsce nie mają dużego wyboru i nie mogą pozwolić sobie na to, by odrzucać scenariusze, bo przecież muszą z czegoś żyć.

Anna Korcz jest absolwentką warszawskiej PWST. Na pracę nie może narzekać. Ma na swoim koncie współpracę z wieloma reżyserami, a lista spektakli, w których zagrała, jest bardzo długa. Szerokiej publiczności znana jest przede wszystkim z roli Izabeli w serialu „Na Wspólnej”. W wywiadach aktorka nie ukrywa, że nie jest zadowolona z przebiegu swojej kariery.

 – Profesor Wiesław Komasa zawsze mówił, pamiętaj, nie daj się włożyć do szufladki amantki. Ale nie mam na to wielkiego wpływu. Mogłabym odmawiać ról, ale ze względu na to, że tych ról w Polsce nie ma tak wiele – że można tak jak Julia Roberts odrzucać sobie dwadzieścia scenariuszy – to człowiek bierze to, co mu proponują, starając się zrobić z tego najlepsze, co może zrobić – powiedziała agencji informacyjnej Newseria Lifestyle Anna Korcz.

 A Wy co o tym sądzicie?

Źródło: Newseria.pl

Opublikowano