Kogeneracja a co to takiego!??

fot GE

W dobie maksymalizacji i robienia wszystkiego w sposób korporacyjny mam wrażenie że za wszelką cenę chciano ubezwłasnowolnić zwykłych ludzi i mały biznes. Takie zachłanne działania zawsze kończą się źle i w przypadku energii czy to cieplnej czy to elektrycznej jest tak samo. Wielkie koncerny głównie dbają o własny portfel a klient jest tylko maszynką do płacenia, niechęć wielkich firm do zmian i innowacji jest naturalna choćby z braku konkurencji bo np. proszę zmienić dostawcę prądu albo ciepła na osiedlu mieszkaniowym. W Legionowie jest PGE i koniec albo godzimy się na ich warunki albo możemy sobie kupić dynamo i pedałować samemu… to się nazywa wolny rynek nie? Podobnie jest w przypadku ciepła, wybierzmy sobie zasilanie osiedla z innego źródła niż PEC, raczej trudne. W obydwu przypadkach nieefektywność i marnotrawstwo jest przemożne, proszę sobie policzyć straty na przesyle energii elektrycznej. W przypadku całego kraju wynoszą one ok. 14% czyli rocznie jest to ok. 20TWh co w cenach bieżących daje ok. 6mld pln. Prosto ujmując

fot GE
fot GE

średnio na powiat przypada 20mln pln rocznie strat. Gdyby powstały małe elektrociepłownie lokalne to zarówno sieci elektryczne jak i cieplne zmniejszyły by straty o ok. połowę bo straty zawsze będą ale zważywszy na możliwość rozdrobnienia produkcji paradoksalnie ceny energii spadną bo nie będą obciążone kosztami polityki czy pensji zarządu gdzie w takim PGE jest kilkadziesiąt spółek zależnych obsadzonych przez parę tysięcy ludzi z zarządów z pensjami po kilkadziesiąt tysięcy pln. Skończmy z tym i weźmy sprawy w swoje ręce, już dzisiaj mogą powstać czyste ekologiczne elektrociepłownie dostosowane do potrzeb lokalnych społeczności a sieć krajaowa mogłaby by być uzupełnieniem i naturalnym konkurentem, to samo w przypadku ciepła(PEC).  Tego typu inwestycje są wspierane na całym świecie bo dają pracę nie tylko w miejscu produkcji energii ale też i paliwa(biomasa) Takie rozwiązania szybciej reagują na wzrost potrzeb energetycznych ale też i produkują energię w sposób bardziej elastyczny. Nie sposób wyłączyć na noc kiedy to zapotrzebowanie na prąd spada o 80% turbogeneratora który normalnie potrzebuje parę dni na osiągnięcie nominalnej wydajności. Małe zakłady mają mniejsze urządzenia i ich bezwładność jest minimalna, wyobraźmy więc sobie że do 14% strat na przesyle dołożyć trzeba kolejne 20% energii wyprodukowanej w nocy bez potrzeby. Są dostawcy w Europie czy w Ameryce budujący takie obiekty pod klucz już od 1MW energii elektrycznej i 3MW cieplnej z możliwością łatwej rozbudowy. Takie systemy w ciągu godziny są w stanie zmniejszyć lub zwiększyć wydajność o 20% czyli na noc po prostu w połowie idą spać. Takie rozwiązania są przyszłością lokalnych społeczności.

fot GE
fot GE
Opublikowano