Stawiamy kropkę nad „i”.

Choć tytuł mistrzowski drugi raz z rzędu stołeczny klub zdobył przed telewizorem, to i tak spotkanie z Ruchem Chorzów na stadionie obejrzał komplet kibiców. Spotkanie zakończyło się wynikiem 1:2. Tym razem to Ruch okazał się lepszy. Nie udało sie Stołecznemu klubowi postawić kropki nad „i”, by ostatecznie przypieczętować swoją pozycję.

Mecz rozpoczął pechowo dla klubu z Łazienkowskiej. Już w 3. minucie Rzeźniczak stanął przed szansą zdobycia gola, ale przestrzelił ponad bramką. Dziesięć minut później przed szansą dwukrotnie stawał Radović, ale za każdym razem sztuka zdobycia gola była nieudana. W 31. minucie sędzia podyktował rzut karny dla Ruchu, za zagranie ręką w jedenastce. Egzekutorem został Filip Starzyński, który bez większych problemów pokonał Kuciaka. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 0:1.

Po przerwie do głosu coraz częściej dochodzili goście. W 62. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Piotr Stawarczyk uderzeniem głową pokonuje bramkarza Legii. Wynik 0:2 utrzymywał się do 75. minuty. Tym razem do głosu doszła ofensywa Legii. Pięknym strzałem popisał się Miro Radović. Wyniku 1:2 nie udało się już poprawić do końca spotkania.

Mimo, iż dziś nie udało się wygrać, zawodnicy i kibice świętowali wywalczenie Mistrza Polski.

Opublikowano