KSIĄDZ WART 1.500.000 ZŁ. ROCZNIE!

Ojciec Mateusz (Facebook)

I od razu zaznaczam – nie pisze o żadnym z polskich biskupów. O zwykłym księdzu, który do tego jeździ na rowerze. Nota bene zawsze zastanawiam się jak Mu się ta sutanna nie wkręci? Też tak Państwo macie gdy od 11 sezonów śledzicie losy Ojca Mateusza?

Artur Żmijewski odgrywający główną rolę w tym ciągle niezwykle popularnym serialu jest niezwykle lubiany – zarówno przez widzów jak i sąsiadów (mieszka blisko od naszej redakcji).

Aż byłoby żal, gdyby ten ciepły, „nienapompowany” serial zszedł z produkcji i emisji. A tak mogło stać się, bowiem Artur Żmijewski, jak twierdzi kolorowa prasa, jest już znudzony odgrywaniem roli księdza – detektywa w skąd inąd najbardziej bandyckim mieście w Polsce (40 tysięcy mieszkańców a zbrodnia wyziera zza każdego rogu).

Tygodnik „Na Żywo” cytuje swojego informatora:

 – Poinformował producenta, że odchodzi.

A co na to producenci? Podjęli rękawice i zaczęli negocjować. Okazało się bowiem, że ambicja Aktora jest nie tylko granie ale i… reżyserowanie. No i udało się:

 – To niebywała sytuacja, że aktor reżyseruje sam siebie, a w dodatku jest głównym bohaterem – twierdzi informator Magazynu.

 Okazuje się jednocześnie, że, poza pasja jest to dobry interes finansowy, bowiem:

 – Za reżyserię jednego odcinka, który kręcony jest w ciągu 5 dni dostaje honorarium w wysokości15 tysięcy złotych. Do tego jeszcze pensja aktorska za jeden dzień zdjęciowy, 4 tysiące. A na konto gwiazdora wpływają także tantiemy za powtórki serialu na wszystkich kanałach. W tym roku na „Ojcu Mateuszu” zarobi co najmniej 1,5 miliona złotych.

Ale przyznacie Państwo, że warto. Mam nadzieję, że przed nami jeszcze wiele serii Ojca grasującego w sutannie na rowerze pomiędzy pięknymi sandomierskimi kamieniczkami.

Maciej Dobrowolski

Opublikowano