JOANNA PRZETAKIEWICZ – ILE KOSZTUJĄ JEJ KOSMETYKI?

Janna Przetakiewicz (Facebook / Official Fanpage)

Joanna Przetakiewicz – do niedawna partnerka życiowa Jana Kulczyka nie należy do najtańszych w utrzymaniu. W końcu bycie na salonach „Warszawki” sporo kosztuje. Ostatnio w kolorowej prasie ukazały się (plotkarskie z lekka) artykuły autopromocyjne celebrytki, które mogą Szanowne Czytelniczki naszego Portalu i Słuchaczki Radia Hobby wyprowadzić z równowagi. A dlaczegóż? A dlategóż, iż Pani Joanna wyjawia w nich koszty swojej codziennej pielęgnacji urody. A są one co najmniej tak kosztowne jak remont przeciętnego M-3.

Zacznijmy więc od „Harper’s Bazaar” – całkiem ekskluzywnego pisemka. A w nim nasza Bohaterka ujawnia początek swojego dnia wypychania urody do przodu:

– Nacieram twarz dwiema kostkami lodu i nakładam parę kropli serum, na to krem nawilżający, najchętniej La Mer – opisuje.

Warto dodać, że taki krem kosztuje ok. 500 zł., ale jak ujawnia tygodnik „Gwiazdy” jeśli kremy mają służyć paniom dojrzałym, mogą kosztować sporo powyżej tysiąca więc krem i serum to koszt ok. 1.500 zł. A jak się już pokremuje czas się pomalować. Sam japoński fluid Suqqu to ok. 330 zł. a błyszczyk od Diora to kolejne 150 zł. Wiadomo jednak, że to jeszcze nie koniec…

– Po kąpieli wmasowuję organiczny gęsty olejek kokosowy albo migdałowy – coraz bardziej szczerze opowiada Joanna P.

Następnie twarz. W nią wciera olejek Diora za 1.000 zł.

–  Budzę się rano, a moja skóra jest odżywiona, głęboko nawilżona i pełna blasku – kończy zwierzenia na swoim blogu.

Przyznać więc trzeba, że jest to solidna inwestycja na lata choć czasochłonna. Zapisałyście Panie co i jak?

Maciej Dobrowolski

Opublikowano