Seat Toledo 1.2 TSI 105KM

Przy poprzednim teście pisałam, że zachwycił mnie Seat Leon FR, że to ten i żaden inny. Opowiedziałam o motylkach w brzuchu, ale to normalny stan przy 184 KM. W tej chwili zdanie mogłabym zmienić tylko dla Porsche Cayenne. Najlepiej w jasnej skórze i czarnym kolorze. To pierwsza miłość, dlatego taka sentymentalna.

Wróćmy jednak do testu, bowiem tym razem miałam niewątpliwą przyjemność jeździć Seatem Toledo. Z zewnątrz auto jakoś specjalnie nie zachwyca, tradycyjny liftback, ładny, ale bez „łał”. Z drugiej strony, brak udziwnień i prosta forma to ponadczasowość. I tu z samochodami jest tak jak z modą, gdyby Coco Chanel nie postawiła na klasykę, skróconą, ale prostą formę pewnie nie odniosłaby takiego sukcesu. Co więcej auto wydaje się bardzo małe, wąskie i szczerze mówiąc pierwsze, co pomyślałam – klaustrofobia murowana. No i niestety, muszę stwierdzić, że moja niezawodna, kobieca intuicja wyprowadziła mnie w pole. Kolejny raz przekonałam się, że to, co z zewnątrz brzydkie, może być piękne w środku.

fot hobby.pl

Zaskakujące wnętrze

Otworzyłam drzwi i moim oczom ukazała się spora przestrzeń. Naprawdę jest wystarczająco dużo miejsca żeby móc wygodnie usiąść w fotelu, a co więcej żeby pasażerowie mogli siedzieć bez skrępowanych ruchów. Nawet bardzo wysokie osoby nie będą w stanie powiedzieć złego słowa na przestrzenność Toledo.

Wystrój raczej klasyczny, bardzo zapobiegawczy. Fani klasyki, a co za tym idzie także elegancji będą zadowoleni z doboru kolorów i rozmieszczenia wyposażenia. W testowanej kabinie połączenie czerni z beżem powiedziałabym, wygląda nawet bardzo dobrze. Materiały wykończeniowe do luksusowych nie należą, a czyszczenie jasnych powierzchni może nie być proste. Ogólnie rzecz ujmując wnętrze robi pozytywne wrażenie. Mimo wszystko, minimalistyczny styl z całą pewnością zbierze nie mało głosów zachwytu.fot hobby.pl

Przestronna i pojemna przestrzeń

Samochód typowo kobiecy. Mnóstwo miejsca na wszystkie przedmioty „pierwszej potrzeby”. Każda kobieta ma ich sporo, a w Toledo można to uporządkować. Koniec z rozrzuconymi dokumentami czy kosmetyczkami. Kieszenie, a także schowek są bardzo pojemne. Po włożeniu moich wszystkich niezbędnych przedmiotów, w schowku zostało jeszcze sporo miejsca. A proszę mi wierzyć, to ogromny sukces!

Dla tych, którzy podobnie jak ja piją jednocześnie kawę, wodę i ewentualnie jakiś sok są, co najmniej trzy miejsca na napoje. Świetna sprawa! Producenci bardzo często o tym zapominają, albo wykonują to bez sensu. Tak, że chyba tylko jakieś specjalne kubki się w tym mieszczą.

Świetnym rozwiązaniem są podłokietniki na drzwiach. Niesamowite umilenie podróży. Wygodne siedzenia i tak wyprofilowane drzwi sprawdzają się w korku.

fot hobby.pl

Przejrzystość funkcji

Kolejny dowód na to, że Sedan Toledo jest kobietą, to fakt, że między wskaźnikiem prędkości a wskaźnikiem paliwa wyświetla się, kiedy zmienić bieg. Jasna sprawa, że nie wszystkie z tego skorzystamy, ale nie jednej ułatwi to przemieszczanie się. Dla facetów to przecież rzecz zbędna. Jeśli nie, to niestety – minus 10 do męskości, drodzy panowie.

Pozostając przy desce rozdzielczej, bardzo cenie sobie przejrzystość i funkcjonalność. Nic mnie bardziej nie irytuje niż dwudziesto stopniowe menu komputera pokładowego. W czasie jazdy zupełnie bez sensu. A tu wszystko proste. Chce radio – klik i jest, chce nawigacje – klik i jest i tak dalej.

Można usłyszeć opinie, że prosty panel i niewiele funkcji to wada Seata Toledo. Producenci postawili tym razem na praktyczność, pozbawiając auto słynnego hiszpańskiego charakteru. Jednak to kwestia gustu i uznania. Osobiście uważam, że dostępne funkcje nie są wersją ubogą, jak niektórzy skorzy są twierdzić.fot hobby.pl

Spalanie

Kolejna kwestia, która jest ogromnym plusem to spalani. Na bardzo dobrym poziomie, to znaczy bardzo niskie. A nawet można pokusić się o stwierdzenie, że nie jeden diesel zawstydziłby się w porównaniu z nowym Seatem Toledo. Auto jest ekonomiczne, ale to absolutnie mu nie umniejsza. Przyspieszenie jest na właściwym poziomie (gwarantuje, sprawdziłam, ale po szczegóły zapraszam do części technicznej testu;)). Ma także to, co uwielbiam w samochodach, czyli płynność i pewność prowadzenia. Bez „duszenia się” i „powolnego zbierania” na przykład spod sygnalizacji świetlnej czy nawet podczas wyprzedzania.

fot hobby.pl

Bagażnik

Z całym szacunkiem i uznaniem dla reszty ważnych funkcji, muszę przeznaczyć na opis pojemności bagażnika oddzielny podroździał. Byłam pewna, że zmieszczę do niego tylko torebkę i siatkę z zakupami. Po otworzeniu szeroko otworzyłam buzię i przez 10 minut zastanawiałam się jak oni to wszystko pomieścili w tym, z pozoru, niewielkim samochodzie. Naprawdę bagażnik robi spore wrażenie. 550 l. to jest coś. Podróżowanie z taką pojemnością to przyjemność. Ogromny plus!

W tym wydaniu Seat to uosobienie praktyczności zamknięte w niewielkiej przestrzeni. O ile kobieta będzie zachwycona, to mężczyzna skrzywi się na niewielką ilość funkcji i dodatków, niezbyt porywającą moc (ok. 100KM) czy wąską kabinę. Trzeba powiedzieć, że cena także może zniechęcić.

fot hobby.pl

A teraz okiem technicznym

Seat zdecydował się na kompletną zmianę wizerunku modelu Toledo i po trzech latach od zaprzestania produkcji poprzedniej dość kontrowersyjnej wersji zrobił powrót do sedana. Myślę że wizualnie odbiór jest przyjemniejszy natomiast technika użyta do jego produkcji jest o niebo lepsza jak u poprzednika. Jedziemy w downsizing więc duże moce z małych pojemności ale rozsądne zużycie paliwa i chyba duża trwałość silników bo przecież to jednostki VW. Nasze Toledo to 1.2 TSI znane z VW i Skody w różnych wariantach mocy w naszym 105KM dające fajny moment już z dołu. Wiemy że wyrosły już z wieku dziecięcego czyli mają minimalną ilość usterek plasującą je w górze niezawodności wśród konkurencji. Bardzo dobrze współpracuje z 6 biegowym manualem obniżając znacznie obroty na trasie, skrzynia bardzo łagodnie i bez protestu pozwala wybierać żądane biegi. Hamulce Toledo odziedziczyło ze Skody i dobrze bo są bardzo mocne i odporne na fadding co w połączeniu z szerokimi 215/40 kołami oraz dość twardym zawieszeniem daje ogromne poczucie bezpieczeństwa. Toledo możemy wybierać jako bardziej sportową i luksusową wersję Skody Rapid czyli auto dla młodej rodziny z pazurkiem.fot hobby.pl

Daria Pacańska/Paweł Kubalski

Opublikowano