Janusz Korczak zainspirował Marysie z Brwinowa

Pierwszy kontakt z „Małym Przeglądem” zawdzięczała Marysia Cabańska swojemu koledze z gimnazjum. Kazik Dębnicki pochwalił się w szkole, że samodzielnie pisze do „prawdziwej gazety”. Pod jego wpływem Marysia zaczęła kupować „Przegląd”.

Zachęciło ją do tego także nazwisko Janusza Korczaka, który był znanym autorem książek dla dzieci, w tym jej ulubionej – „Król Maciuś Pierwszy”. Jak napisała dziewczynka w liście do redakcji: „Dostałam „Mały Przegląd” i poznałam nowy świat (…).Wyobraźcie sobie moje zdziwienie na widok gazety młodych, gdzie nie opisuje się rzęs Grety Garbo, gdzie najmodniejszy kapelusz nie figuruje na honorowym miejscu, a sentymentalny poemat nie zajmuje pół strony, ale z sześciu stron rozlega się głos młodych, ich świat, i te sześć stron nie zieją na czytelnika nienawiścią dla innych ludzi”.

Osoba zmarłej w 2008 r. „Marysi z Brwinowa” jest bardzo dobrze znana wszystkim, którzy zajmują się biografią Janusza Korczaka i historią „Małego Przeglądu”.
Dziś w budynku prowadzonego niegdyś przez Janusza Korczaka Domu Sierot przy ul. Jakotorowskiej w Warszawie działa Ośrodek Dokumentacji i Badań Korczakianum. W dawnej jadalni można zwiedzić niewielką wystawę, a przy okazji dowiedzieć się wiele o Korczaku, jego współpracownikach i wielu inicjatywach, które Korczak podejmował nie tylko w Warszawie. Kierownik Korczakianum Marta Ciesielska chętnie wita gości i sypie opowieściami. Brwinów? Z Brwinowem od razu skojarzyła się jej „Marysia z Brwinowa”. Milanówek? Tutaj chodził do szkoły inny korespondent „Małego Przeglądu”. Pruszków? Zachowało się nawet zdjęcie Korczaka z Domu Sierot w Pruszkowie!

Opublikowano