W meczu ze Śląskiem Legia się rozpędziła

Aż siedem goli padło w minioną sobotę przy Łazienkowskiej 3. Jak będzie w czwartkowym meczu Ligi Europy z FC Lokeren?
To był mecz, w którym mogło się wydarzyć niemalże wszystko, nie było tylko czerwonych kartek i rzutów karnych. Mogliśmy obejrzeć wszystko, co jest potrzebne do stworzenia dobrego widowiska.  Kibice mogą być zadowoleni, to był naprawdę niezły występ. Śląsk zagrał dobry mecz, ale to my się cieszymy ze zwycięstwa tym bardziej, że nie graliśmy na 100 procent naszych możliwości – ocenił starcie z wrocławską drużyną szkoleniowiec mistrzów Polski, Henning Berg.

Najjaśniejszym punktem stołecznej ekipy był Miroslav Radović, autor dwóch bramek. Również dwa trafienia na swoje konto zapisał Dossa Junior. Zarówno trener Śląska, jak i zawodnicy byli zadowoleni z faktu, iż Berg posłał do boju najmocniejszy z możliwych skład, nie odpuszczając spotkania. Dla wojskowych potyczka z WKS-em to z kolei ostatnie przetarcie przed pierwszym meczem fazy grupowej Ligi Europy.  – Świetnie zaprezentował się Rado – dla takich zawodników każdy kibic piłki nożnej przychodzi na stadion. Cieszą mnie również dwie bramki zdobyte przez Dossę Juniora, uważam, że ma on taki potencjał, aby strzelać ich jeszcze więcej – chwalił zawodników Berg.

Taka boiskowa strzelanina była bardzo dobra dla legionistów. – Mieliśmy dwa tygodnie przerwy i potrzebowaliśmy takiego spotkania, dzięki któremu się rozpędzimy i wpadniemy w odpowiedni rytm. Ze Śląskiem nie zagraliśmy w pełni naszych możliwości, nie zrealizowaliśmy wszystkich założeń taktycznych, ale to i tak dobry prognostyk przed Ligą Europy – ocenił Norweg.

Opublikowano