O krok od tragedii!

O wielkim szczęściu może mówić kierowca samochodu dostawczego, który przez błąd działania rogatki mógł nawet stracić życie.

Do feralnego zdarzenia doszło w sobotę około godziny 14:00 na przejeździe kolejowym przy stacji Legionowo Piaski. Kierujący „dostawczakiem” wjechał na przejazd kolejowy w kolumnie samochodów, które ruszyły po uniesieniu rogatki i wyłączeniu sygnalizacji świetlno-akustycznej. Przejazd szedł płynnie, przejechały może 3 samochody, gdy nagle powietrze przeszył  ostry dźwięk syreny pociągu.

Pierwsza myśl, jaka pojawiła się w głowie naszego rozmówcy to, to, że pociąg, który dopiero wjechał na stację, już będzie odjeżdżał, a rogatki nadal są podniesione.

Druga myśl nie zdążyła nawet zaświtać w jego głowie, bo drugim torem z dużą prędkością zbliżał się pociąg KM. Gdyby nie ostrzegawczy sygnał motorniczego, kierowca wjechałby na tory nieświadomy niebezpieczeństwa. Kierujący samochodem dostawczym zdołał jeszcze trochę wycofać, ale ograniczył go opuszczający się szlaban. Pojazdy, które na tym przejeździe nie powinny znaleźć się tak blisko siebie, minęły się na milimetry.

Szok i niedowierzanie, to jedyne, co można było powiedzieć. Zdarzają się sytuacje, w których kierowcy widząc opadający szlaban jeszcze „na styk” chcą się zmieścić, ale przejazd pociągu przy sprawnym systemie, bez zamknięcia przejazdu dla ruchu drogowego to już spore nadużycie zaufania kierowców.

Trzeźwość umysłu kierowcy i motorniczego sprawiła, że do tragedii nie doszło.

DSC_0595

Niech takie sytuacje będą przestrogą dla innych uczestników ruchu. Automatyka czasami zawodzi, więc warto się zatrzymać i rozejrzeć.

Opublikowano