Hit kolejki na remis.

Spotkanie Legii Warszawa z Lechem Poznań zakończyło się wynikiem 2:2.

Wydarzenia boiskowe pierwszej połowy nie zapowiadały takiego finału. Już w 8. minucie Kuciak musiał wyjmować piłkę z bramki. Na szczęście dla drużyny z Łazienkowskiej, sędzia odgwizdał spalonego. Na pierwszego gola musieliśmy jednak poczekać aż do 33. minuty. Rzut rożny dla Lecha doskonale wykorzystał Kamiński, który w podbramkowym zamieszaniu umieścił celnym strzałem piłkę w siatce Legii. Na kolejnego gola nie musieliśmy długo czekać. Sześć minut później Kapitan drużyny z Poznania, efektownym zagraniem w obrębie pola karnego pokonuje bramkarza gospodarzy. Do przerwy 0:2.

Druga połowa to poprawa gry ze strony Legii. Czas uciekał, a strata dwóch bramek do przeciwnika i perspektywa porażki na własnym stadionie, zadziałały na podopiecznych Berga jak płachta na byka. Co chwila mogliśmy obserwować akcje przeprowadzane przez „wojskowych”. Dopiero 76. minuta przyniosła kapitulację golkipera gości. Tomek Brzyski dostrzegł wychodzącego bramkarza i oddał doskonały strzał z boku boiska. Piłka przeleciała nad bramkarzem Lecha i wpadła do bramki. Rozstrzygnięcie przyniosła dopiero nerwowa końcówka. Zamieszanie przy rzucie rożnym wykorzystał Dossa Junior, który celnym strzałem głową ustanowił wynik spotkania na 2:2.

Legia musiała podzielić się punktami z Lechem. Legia jest obecnie liderem tabeli, by utrzymać tę pozycje po tej kolejce, musi liczyć na porażki lub remisy w spotkaniach Wisły Kraków i Górnika Zabrze.

Legia Warszawa: Kuciak – Broź, Rzeźniczak, Dossa Junior, Brzyski – Żyro, Jodłowiec, Vrdoljak, Duda (75. Saganowski), Kucharczyk (46. Sa) – Radović.
Lech Poznań: Gostomski – Kędziora, Kamiński, Wołąkiewicz, Douglas – Formella (71. Keita), Wilusz, Trałka, Hamalainen (79. Drewniak), Pawłowski – Kownacki (87. Henríquez). 

Bramki: 76. Brzyski, 90. Dossa Junior – 33. Kamiński, 39. Formella

Opublikowano