Fran(e)k nie daje żyć

frank szwajcarski
CHF
Dlaczego nie warto spekulować walutami nie mając specjalnego pojęcia o rynku Forex i prawidłach jakimi się rządzi? Tym bardziej, jeżeli od początku wiadomo, że otwieramy pozycję na 30 lat? Posiadacze kredytów we Frankach Szwajcarskich przekonali się o tym na własnej skórze w przeciągu paru ostatnich dni.

Jak mawiają najstarsi Górale, zaciągaj zobowiązania w dudkach, w których zarabiasz. Gdyby tylko frankowi kredytobiorcy kilka lat temu nie dali się skusić ratami niższymi wówczas o 200 złotych od tych w PLN. Dzisiaj nie musieliby spłacać nawet kilkaset złotych więcej, niż posiadający zobowiązania w rodzimej walucie. Co prawda nie wiemy jeszcze, jaki będzie kurs Franka względem złotego za kilka lat i o faktycznych oszczędnościach lub stratach sprytnych kredytobiorców będzie można mówić dopiero w ujęciu całościowym – po spłacie zobowiązania.

Hazard tylko w kasynie

Zakładanie się z bankierami – profesjonalistami w dziedzinie finansów – że kurs Franka Szwajcarskiego przez najbliższe 30 lat nie wzrośnie, to trochę tak, jakby próbować wygrać z krupierem przy stole do black jack’a. Najprawdopodobniej nie skończy się to dobrze, bo prędzej, czy później kasyno każdego puści w samych skarpetkach. Taki właśnie zakład przyjęli wszyscy decydujący się na kredyt w obcej walucie. Przy kursie PLN/CHF równym 4,5 ponad 600 tysięcy gospodarstw domowych może spodziewać się wzrostu miesięcznej raty kredytowej o ponad 400 PLN*. Jeżeli cena Franka będzie oscylować w okolicy 4 PLN, rata powiększy się o około 200 złotych*.

Co robić, jak żyć z Frankiem?

W tym momencie, kiedy „mleko się już rozlało” najrozsądniejszym zachowaniem, jest zachowanie spokoju. Co prawda jeszcze się nie urodził taki, który potrafiłby powiedzieć, jak na 100% zachowa się kurs CHF/PLN, Jednak wydaje się, że najbardziej drastyczny ruch mamy już za sobą. Z jednej strony przewalutowanie kredytu w tym momencie byłoby reakcją emocjonalną, podobną do tej, którą kierowano się zaciągając zobowiązanie w obcej walucie. Z drugiej, można na globalnych rynkach kapitałowych zaobserwować pewną stale powtarzającą się tendencję – w czasach globalnych zawirowań duże pieniądze szukają spokojnej przystani, którą zdecydowanie jest Frank Szwajcarski. Należy też pamiętać, że większe zainteresowanie każdym jednym dobrem, na ogół powoduje wzrost jego wartości.

Czy czasy, w których obecnie żyjemy można nazwać spokojnymi?

*wyliczenie dla kredytu na 300 000 PLN zaciągniętego na 30 lat w 2007 roku
Opublikowano

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *