Taśmy z afery utopione w Wiśle

Już nigdy nie dowiemy się jakie słowa były nagrane podczas rozmowy w restauracji Sowa i Przyjaciele. Nagranie zostało utopione w Wiśle.

Nośnik z nagraniem został utopiony w Wiśle oznacza to, że nigdy nie dowiemy się jaka była zawartość nagrania. Od pół roku głównymi podejrzanymi w sprawie byli kelnerzy Łukasz N, i Konrad I. którzy mieli podsłuchiwać na zlecenie biznesmenów Marka Falanty i Krzysztofa Rybki. Przekazali te nagrania zleceniodawcy, następnie jeden z nich zaczął tworzyć kobie nagrać na swoim komputerze. Po odsłuchaniu wszystkich nagrać, opanował go lęk i utopił taśmy w Wiśle.Nagrania znaleziono na dnie Wisły, specjalistyczna firma przejęła nagrania, która trudni się odzyskiwaniem danych komputerowych.

Ekspertom po wielomiesięcznej pracy nie udało się odtworzyć nagrań z rozmów. Prokuratura zanim nagrania trafiły do firmy, zajmowali się nimi agenci ABW. Dokonali sprawdzenia taśmy i poinformowali, że specjaliści z ich laboratorium nie potrafią odczytać zapisów rozmów. Wychodzi na to, że straciliśmy kilkaset godzin nagrań wśród których mogły padać niezwykle ważne słowa oraz deklaracje. Możliwe, że afera nabrała by nowych informacji, lecz teraz wydaje się, że jest już po wszystkim.

źródło: pikio.pl

Opublikowano

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *