OSCARY 2015: Whiplash – ambicja i talent pokonujące wszelkie granice

Whiplash to nie kolejna opowieść o muzycznym spełnieniu. To starcie umiejętności, ambicji i ciężkich charakterów. Dołączając do tego muzykę, która nie jest dodatkiem ale jest sensem filmu, przed oczami widza ukazuje się nieoczywisty, trudny ale i podniecający proces kształtowania się muzycznego geniusza.

Jakby chcieć ująć o czym jest film w jednym tendencyjnym zdaniu to należałoby powiedzieć, że film opowiada drogę do sukcesu zdolnego perkusisty. Tylko że to zdanie mogłoby pasować to setki innych muzycznych filmów ale nie do tego. Whiplash jest bardzo mocnym wejściem w świat ambicji młodego zapaleńca i jego nauczyciela. Jest to psychologiczna gra charakterów dwóch głównych postaci jak i ich osobiste walki, które toczą sami ze sobą. Gdzieś na pograniczu moralności a czasami normalności, stykają się ze sobą Andrew Nayman – młody perkusista oraz Terence Fletcher – legenda jednej z najlepszych szkół muzycznych, perfekcjonista, nauczyciel.

Whiplash został nominowany do Oscara w 5 kategoriach:
  • Najlepszy film: David Lancaster, Helen Estabrook, Jason Blum
  • Najlepszy aktor drugoplanowy: J.K. Simmons
  • Najlepszy scenariusz adaptowany: Damien Chazelle
  • Najlepszy dźwięk: Ben Wilkins, Craig Mann,Thomas Curley
  • Najlepszy montaż: Tom Cross

Andrew początkowo rysuje się nam jako skryty w sobie nastolatek z dużymi ambicjami, lekko zagubiony w świecie znajomych, chowający się gdzieś i ciężko pracujący by być coraz to lepszym perkusistą. Jedno jest pewne: ma mocno określony cel w życiu, chce być najlepszy, nic innego się nie liczy. Terence Fletcher trafia na podatny grunt, jakby zupełnie przypadkiem zauważa młodego zapaleńca i potęguje jeszcze jego marzenia i ambicje. Metody nauczyciela są kontrowersyjne. Granica moralności się zaciera, wyzwiska, chora rywalizacja – to wszystko by osiągnąć cel: znaleźć geniusza, tego, który potrafi pokonać samego siebie, mimo upokorzeń walczyć i osiągnąć wszystko.

Andrew rozumie zmuszanie muzyków do przekraczania granic, jedyne czego nie rozumie to swojej porażki. Bycie muzykiem dla niego to także fizyczna walka ze sobą. Krew, drzazgi w dłoniach, pot lejący się strumieniami. Nie jest to obraz muzyka, który widzimy na popularnych filmach.

Poza wymienionymi postaciami, trzecim bohaterem, który bardzo mocno zaznacza swoja obecność jest sama muzyka. Emocje zawarte w twarzach i zachowaniach aktorów, zmienność nastrojów, nieprzewidywalność wydarzeń, budowanie napięcia do ostatniej chwili – to wszystko znajduje się w filmie, jednak zostaje wielokrotnie wzmocnione przez dźwięki, każde uderzenie w perkusje, zdaje się być niemniej ważne niż wypowiadane słowa.

Whiplash nie ma w sobie nic z modnych, przyjemnych filmów o wschodzących muzykach, tancerzach itd. Właściwie pokazuje zupełnie inny wymiar sukcesu. Sukcesem nie jest bycie znanym, dobrym perkusistą. Jedynym celem jest bycie perfekcyjnym, ponadprzeciętnym, nie wystarczy być jak inni, trzeba być lepszym. Długo po obejrzeniu filmu w głowie pozostają słowa Fletchera: Nie ma gorszych dwóch słów niż »dobra robota«. Takim stwierdzeniem może zadowolić się ten kto nie mierzy najwyżej, kto chce tylko żyć. Cena jest wielka a nagroda niepewna.

Film nie daje gotowych rozwiązań. Zostawia widza z tysiącem myśli, nie zdradza zakończenia historii bohatera…  Zdecydowanie należy tą pozycje dodać do listy filmów wybitnych.

Opublikowano

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *