Mity hipnozy

Hipnoza, w wolnym tłumaczeniu z greckiego oznacza „sen”,  choć jak pokazują badania niewiele ma z nim wspólnego… jedno z najbardziej niezrozumiałych społecznie i najpotężniejszych narzędzi psychologicznych w dziejach nowożytnego człowieka.

Przygoda z trasem nie ma początku. Tak samo jak stara jest ludzkość tak pojawiali się szamani, obrządki transowe i inne formy osiągania odmiennych stanów świadomości.

Zacznijmy wiec od pierwszych naukowców. Jest rok 1734 na świat przychodzi niemiecki lekarz i neurolog Franz Anton Mesmer.  Badając magnetyzm i inne nowinki ówczesnego świata nauki przeprowadzał zabiegi przenoszenia siły magnetycznej na chorego aby go wyleczyć. Tak przypadkowo odkrywa trans hipnotyczny i jego właściwości. Korzystając z niezrozumiałych mu wówczas mechanizmów psychologicznych wprowadzał ludzi w tajemniczy „stan snu”, powodował katalepsje ( bezwładne usztywnienie mięśni) i podatność na różne sugestie. Stworzył teorię o istnieniu „fluidów” które miały być energiami istniejącymi wokół i odziaływującymi na ludzi. Orzeczeniem komisji lekarskich w Paryżu i Berlinie w 1784 uznano jego teorię za pozbawioną podstaw naukowych ale o spektakularnych efektach „szarlatańskich eksperymentów” jakie przeprowadzał publicznie nie łatwo było zapomnieć.

Tak wyklęta prze naukę wiedza zaczęła  szerzej pojawiać się na ulicach i salonach w rękach sztukmistrzów nie szukających wiedzy „dlaczego” a cieszących się efektami. Przez dziesięciolecia utrwala się w umysłach gawiedzi jako magia, szarlataneria i kuglarstwo.

Równocześnie wiele nie bojących się krytyki badaczy, sceptycznie drążyło temat jej „magicznego działania” i mozolnie, w cieniu scenicznej rozrywki,  przez wiele dziesięcioleci powoli rozwijała  się rzeczywista nauka.

W 1953 roku w Stanach Zjednoczonych, wyszło pierwsze naukowe czasopismo poświęcone hipnozie „International Journal of Clinical and Experimental Hypnosis”. W Europie od 1983 roku publikuje się „Contemporary Hypnosis”.

W 1980 roku , w Ameryce rodzi się przyszły  psychiatra i twórca hipnoterapii Milton Hyland Erickson. Geniusz pracy z człowiekiem o niezwykłych, udokumentowanych osiągnieciach terapeutycznej stworzył własny metody pracy z umysłem pacjenta na poziomie podświadomości i pozostawił po sobie model terapii opartej na języku hipnozy i lingwistyce wpływu. Owa lingwistyka, czyli język sugestii którego używał do komunikacji z pacjentem zarówno w hipnozie jak i po za transem stała się głównym filarem programowania neurolingwistycznego (NLP).

Współcześnie hipnoza jest w pełni zaaprobowaną przez psychologiczne i medyczne środowiska naukowe dziedziną wiedzy .  Według prestiżowego American Health Magazine (luty 2007) hipnoza jest najbardziej skutecznym sposobem terapii dotyczących sfery psychiki i psychosomatyki.

Praca z psychiką taka jak terapie , leczenie z nałogów, wychodzenie z fobii itp. to tylko wierzchołek góry lodowej . Hipnoza jest obecnie z niebywałą skutecznością oraz niezrozumiałą rzadkością stosowana na całym świecie. Stosuje się ją w kryminalistyce, w wywiadzie, w sporcie oraz oczywiście w dalszym ciągu w rozrywce. W medycynie do szeroko pojętego znieczulania (anestezjologii) lub ostatnio modna na zachodzie do pomocy przy porodach (położnictwo).

Hipnoza to rodzaj narzędzia. Tak jak młotek może służyć do wielu celów lecz bez sprawnego majstra, który wie co z nim zrobić, jest bezużyteczny.  W rękach mistrza może być bezcenny narzędziem do leczenie, nauczania, przynoszenia ulgi w bólu, pozbywania się nałogów, zdobywania wiedzy o sobie samym i wielu innych procesach.

W mediach najczęściej jednak widujemy hipnozę sceniczną, czyli  kuglarskie sztuczki służące do zabawy rodem z czasów Mesmera. Wymagają pewnej wiedzy i sprawności jednak ich celem jest jedynie robienie wrażania. Obraz ten zapada w pamięci i zamiast specjalisty, który korzystając z ogromnej wiedzy psychologicznej pracuje z pacjentem i pomaga mu na wielu poziomach, widzimy sprawnego iluzjonistę bawiącego się transem. To trochę tak jak na każdym kroku spotykać się z kimś kto żongluje i wywija młotkiem zamiast używać go do budowania i innych specjalistycznych prac. O używaniu młotka do kontaktów z zaświatami i kosmitami nawet nie wspomnę.

Niektórzy boją się nieznanego i nierozumianego stanu samego w sobie… A boicie się państwo młotka? Tak jak skalpel czy inne narzędzie w rękach lekarza może ratować życie a u człowieka o złej woli może być niebezpieczny ale to na niewłaściwych ludzi należy uważać a nie na samo narzędzie.

Ostatnią porcję mitologii o hipnozie dostaliśmy od przyjaciół w za oceanu w hollywoodzkich filmach. Któż nie pamięta sterowanych hipnozą agentów bezwolnie zasadzających się na życie prezydenta. Oczywiście nie można w hipnozie uczynić NIC niezgodnego z głębokimi przekonaniami lub wolą hipnotyzowanej osoby.  Samo wprowadzenie w trans wymaga  zgody choć nie zawsze świadomej co wykorzystuje się czasem w hipnozie scenicznej gdy zapatrzone w autorytet tajemniczego jegomościa niewiasty mdleją momentalnie za sprawą dotyku guru. Z pewnością jednak nikt nie zmusi nas siłą za jej pomocą do czegokolwiek, jednak przy naszej zgodzie możemy mieć dostęp do potężnych zasobów z  których nawet nie zdawaliśmy sobie sprawy.

Krzysztof Głuszcz

Opublikowano

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *