Już prawie 1 mln ludzi chce powrotu Jeremy’ego Clarksona i „Top Gear”

Jeremy Clarkson

Po zdjęciu z anteny programu „Top Gear” i zastąpieniu go programem „Red Arrows: Inside the Bubble”, opowiadającym o akrobatach powietrznych, BBC zaliczyło w niedzielny wieczór, czyli standardową porę emisji programu Clarksona, Hamonda i Maya, spadek oglądalności o prawie 4,5 mln widzów. Program „Red Arrows …” obejrzało tylko niecałe 1,3 mln, co przy 5,84 mln oglądających, tylko w samej Wielkiej Brytanii, ostatni wyemitowany odcinek popularnego programu motoryzacyjnego jest wynikiem wręcz poniżej krytyki.

Ogłoszenie zawieszenie emisji ostatnich odcinków 22 serii „Top Gear” podjęta została po aferze związanej z zachowaniem Jeremy’ego Clarksona po zakończeniu nagrania jednego z kolejnych odcinków. Kolejne odcinki serii mają zostać wyemitowane po zakończeniu wewnętrznego śledztwa wewnątrz stacji. Cała afera powstała po tym, gdy Jeremy z błahego powodu uderzył asystenta producenta Oisina Tymona. Powodem był brak ciepłego posiłku dla Jermy’ego po powrocie późną porą do hotelu. Stacja telewizyjna postanowiła zwolnić prezentera. Pikanterii całej sytuacji dodaje fakt, że Oisin nie planuje składać zawiadomienia na policję i najchętniej wróciłby do pracy przy produkcji kolejnych odcinków „Top Gear” wraz z całą trójką dziennikarzy.

Również widzowie napisali do BBC petycję o wznowienie programu w niezmienionej formie. Petycję podpisało już prawie 950 tys. widzów. Nie wiadomo jednak czy zarząd BBC przywróci Clarksona do pracy, gdyż po pierwsze zwolnili go, a po drugie Jeremy rozpoczął już pracę przy produkcji programu „Full Throttle” dla kanału Channel 4.Full throttle

Czyżby to koniec „Top Gear”. Aż nie chce się wierzyć?

Opublikowano

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *