Jerzy Schejbal o samochodach

Jerzy Schejbal o samochodach

Jerzy Schejbal o samochodach
Jerzy Schejbal – jako absolwent krakowskiej PWST zaczynał swoją karierę w Teatrze Ludowym w Krakowie – Nowej Hucie.

Jako reżyser zadebiutował jeszcze w Teatrze im. Juliusza Osterwy w Lublinie sztuką „Dzień dobry, Mario” Aleksandra Bednarza. Reżyserował także „Miłość i gniew” Osborne’a, „Ciężkie czasy” Bałuckiego, „Garderobianego” Harwooda, a także „Czwartą siostrę” Głowackiego.

Przez lata był pedagogiem wrocławskiej PWST. Jest także laureatem Brązowej oraz Złotej Iglicy. W roku 2002 odznaczony został Złotym Krzyżem Zasługi, a w cztery lata później Srebrnym Medalem Gloria Artis.

( źródło Teatr Polski )

 

Jakie było Pana pierwsze auto?

Pierwsze auto to klasyka bo Garbus

Gdzie Pan nim jeździł?

Po Polsce jeździłem, ale to  było bardzo dawno temu. Uwielbiałem nim jeździć po górach, świetnie się prowadził i doskonale wchodził w zakręty. Świetne auto, kochałem je. Garbus to było moje pierwsze auto.

Jaki jest Pana wymarzony samochód?

Chętnie bym wsiadł do Forda Mustanga, tak „chodzi” za mną. Jakiś stary rocznik ale jak by się znalazł nowszy to też bym się nie zmartwił. Wsiadł bym w nie, bo jest rzeczywiście kultowe czyli od kultowego Volkswagena do kultowego Forda Mustanga.

Pamięta Pan swój egzamin na prawo jazdy? Był stres?

Na szczęście podchodziłem tylko dwukrotnie. Pamiętam, że egzamin był wtedy na dużym Fiacie, który miał przy kierownicy zmianę biegów. Myślę, że jednak dosyć gładko mi poszedł egzamin, na cofaniu się troszkę wysypałem, bo nie trafiłem między dwa kartony i trzeba było to poprawiać.

Zawsze miałem smykałkę do jeżdżenia. Lubię prowadzić i to w każdych warunkach czy to noc czy to dzień czy to plucha czy też piękny dzień. Jazda daje mi taki relaks, to mnie uspokaja i wycisza. Jest to dla mnie duża przyjemność, zresztą większość facetów to lubi.

Spotkała Pana jakaś zabawna sytuacja na drodze np. z policją, że Pana poznali?

To się rzeczywiście zdarzało wtedy kiedy się musiało zdarzyć bo coś się stało i nie powiem, że nie korzystałem z tego, bo korzystałem. Ale raz miałem taką zabawną przygodę, bo wtedy kiedy moja córka grała w „Kryminalnych” ja nosiłem jej zdjęcie ubraną w mundur policyjny i czapeczkę i miałem  to zdjęcie w dokumentach.

Wtedy zatrzymała mnie policja za jakieś wykroczenie, pewnie za zbyt szybką jazdę i poprosili mnie o dokumenty. Sięgnąłem po nie do kieszeni i grzebałem w nich bardzo długo a miałem dokumenty tak ułożone sprytnie, że jak je otwierałem to od razu było jej zdjęcie.

Tak grzebałem w nich dalej i wyciągałem je spod tego zdjęcia aż policjant zapytał mnie kto to jest? Odpowiedziałem, że moja córka, na co spytał gdzie ona pracuje? Odpowiedziałem, że w Komendzie Stołecznej, na co usłyszałem, żebym uważał na przyszłość a teraz będzie upomnienie. Powiedziałem, że muszę Panu wyznać, iż jest to moja córka aktorka i ona gra w „Kryminalnych”. Policjant się zreflektował, że rzeczywiście tak jest ale i tak mam uważać i jechać dalej.

Interesuje się Pan jakimś sportem motoryzacyjnym?

Formuła 1 jak jeszcze Kubica jeździł a w tej chwili to już raczej nie. Chętnie sam bym pojeździł w rajdach tylko po pierwsze to strasznie kosztowna zabawa a po drugie jednak kwestie zawodowe to po prostu wykluczają. Naprawdę chętnie bym się w to pobawił bo to musi być bardzo dużo palenia gumy – pozwolił bym sobie na to chętnie.

Jerzy Schejbal o samochodach- wywiad

Opublikowano

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.